sobota, 25 lutego 2012

,,Byłam niesamowicie dobra, jeśli szło o problemy innych. Tylko z własnymi nie umiałam sobie poradzić.''

Odwlekałam z napisaniem notki. Nie miałam czasu chociaż bardzo chciałam napisać. Miałam dużo do przemyślenia, dużo problemów z którymi nie do końca sobie poradziłam. Z tygodnia na tydzień przybywało coraz więcej nauki. Trzeba było się uczyć matematyki, chemii i tak dalej. Być na bieżąco z tematem. Nie wyrabiam już w szkole. 8 godzin. Głowa już pęka od nadmiaru wiedzy. Niestety nie wszystko jest takie piękne jakby się chciało... Trzeba sobie zapracować na to żeby osiągnąć swój wymarzony cel. Mniejsza o to. Są takie momenty w których naprawdę czuje się fajnie ale nagle ktoś Ci je psuje. Znasz to uczucie ? Bo ja tak mam. No cóż takie życie .
Tata wyjechał i nie wiem kiedy wróci ale to nawet dobrze bo wtedy mama jest jakby to powiedzieć inna. Pozwala mi na wszystko. Dziwne trochę ... nie wiem czemu tak jest... Ale nawet jak jest tata to też okej .
Na języku polskim czytaliśmy fragment książki ,, My, dzieci z dworca Zoo '' i tak mnie zainteresowała że pojechałam do biblioteki i wypożyczyłam ją ! Normalnie po raz pierwszy w życiu płaczę jak czytam książkę. Może to głupie ale tak jest... Ogółem czytam 2 książki naraz tą właśnie o tej piętnastoletniej narkomance z Berlina która w wieku 12 lat paliła haszysz a w wieku 13 sięgnęła po heroinę, a drugą książka jest ,, Księżyc w nowiu'' ale to pewnie wszyscy znają.
Mniej więcej jakieś 2 dni temu odezwał się do mnie pewien znany mi dobrze człowiek który w październiku urwał ze mną całkowicie kontakt. Umówił się ze mną na spacer ja odmówiłam. Za to co mi zrobił. Myśli że mu wybaczę ? Hahaha myli się .
Jutro niedziela i popołudnie przy zadaniu !!! Bitch please.
We wtorek przyszłam do domu i robiłam babeczki. Dobre wyszły i nikt się nie otruł :p






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz