sobota, 11 lutego 2012
Sobota, wieczór, koniec ferii... Siedzę przed monitorem i piszę bezsensowną notkę którą i tak nikt nie przeczyta. Nieważne! W poniedziałek do szkoły i znowu się zacznie wstawanie wcześnie, jedzenie śniadania którego i tak nie jem , nie pomijając porannej toalety i tego ze muszę się ubrać, wyjść zaspana z domu i iść przez dróżkę gdzie są kury które tak fajnie biegną, a potem muszę iść przez drogę gdzie jest bardzo ,, dużo '' aut, potem prosta droga do szkoły ale znowu muszę przejść koło przystanku gdzie o 7.30 stoi pełno osób a ja tego nie lubię... Powoli będę zbliżała się do szkoły gdzie obok mnie przejdzie chłopak który zawsze idzie i uśmiecha się do mnie, to jest miłe :) Wchodzę do szkoły, mówię ,, DZIEŃ DOBRY PANI KUNDZIU '' schodzę na dół do szatni, idę do mojej szafki, rozbieram kurtkę, buty i zabieram potrzebne książki. Idę na górę, siadam na ławce i czekam aż ktoś przyjdzie bo zazwyczaj przychodzę jako pierwsza. Dzwoni dzwonek na lekcję ... i zaczyna się koszmar. I tak wygląda mój przeciętny dzień w szkole :) Tak też będzie w poniedziałek. Na pewno usłyszę od ludzi ,, O boże jak ty wyglądasz'', ,, Ogarnij się '' bla bla bal . Morda !
Nie mam szczęścia! Po co ja się urodziłam !? Kto mnie taką stworzył ?! Cały czas zadaję sobie to pytanie i nigdy sobie nie mogę na to odpowiedzieć ! Waga 48 kg cały czas ! Co jest !
Głupi projekt edukacyjny ! Sam się nie zrobi ale za chiny nie chce mi się go robić ... !
Pozdrawiam Fredi która to czyta ! :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
dzięki,że mnie obserwujesz zapraszam ponownie i pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńtak, koniec ferii ;x u mnie również.
OdpowiedzUsuńfajne zdjęcia;)